| Pięciolatka o chustonoszeniu |
| Chustowe opowieści |
|
Iza: prawie 5 lat. Domagała się właśnie swojej pomarańczowej Chusty-Miniaturki. Powód: odnalezienie dawno zagubionego Bardzo Ważnego Misia (więc trzeba go wyprzytulać, bo ma zaległości). W tle: komputer z otwartą stroną www.szkolachustonoszenia.pl Iza do mamy, śmiertelnie poważnie: - Wiesz, a mi nie musisz pokazywać jak się nosi w chuście... Bo dzieci przecież wiedzą takie rzeczy! :-)
Ta sytuacja przypomniała mi amatorski filmik opublikowany w internecie, na którym kilkuletnia ciemnoskóra dziewczynka pokazywała jak zawiązuje na plecach swoją lalę w afrykańskiej chuście. Wprawne ruchy, fachowe utykanie materiału pod pupą i nóżkami lali, wiązanie węzłów bez utraty napięcia materiału było wprost zdumiewające...
Moja refleksja: Zwykłe, łatwe i naturalne wydaje nam się często to, co sami przeżyliśmy będąc dziećmi. W naszych słowach kierowanych do dzieci słychać echo słów naszych rodziców, które słyszeliśmy w dzieciństwie. Kierując się tzw. "zdrowym rozsądkiem" w wychowaniu, tak naprawdę kierujemy się w dużej mierze naszymi osobistymi przeżyciami i doświadczeniem z dzieciństwa.
Chyba warto czasem przypomnieć sobie jak to było, jak było się małym. Myślę, że to może pomóc w byciu bardziej świadomym rodzicem.
Kinga Cherek
|



