advert 1
advert 2
advert 3
Jak noszenie w chuście wpływa na porozumienie?
O noszeniu dzieci

"Nie reaguj, kiedy płacze, bo wychowasz sobie beksę!" - takimi poradami bombardują młodych rodziców zwolennicy popularnego w zeszłym stuleciu sposobu wychowania, znanego pod nazwą "zimny chów".

Nie zgadzam się z takim traktowaniem dziecka, według mnie jest ono bardzo krzywdzące i sprzyja powstawaniu w przyszłości tzw. konfliktu pokoleń, buntów młodzieńczych i innych przejawów braku porozumienia między rodzicami a dzieckiem.

Uważam, że jeżeli chcemy mieć dobry kontakt z dzieckiem za rok, za pięć i za dziesięć lat, to nie możemy zaczynać od ignorowania jego płaczu dzisiaj. Płacz to przecież jeden z elementów języka małego niemowlęcia. Przede wszystkim powinniśmy dążyć do tego, aby malucha zrozumieć i się z nim "dogadać", a nie do tego, żeby go uciszyć.

Niemowlęta używają różnych dźwięków, ruchów ciała i rodzajów płaczu, aby komunikować rodzicom swoje potrzeby. Rzeczywiście, czasem zdarza się, że maluch musi się po prostu wypłakać, na przykład wtedy, kiedy coś go boli, czy z jakiegoś powodu cierpi. Uważam jednak, że podczas takiego "wypłakiwania" smutków powinno się malca zawsze przytulać. Myślę, że obolały, płaczący maluch pozostawiony sam sobie, cierpi bardziej, niż wtedy, kiedy przytula go ktoś bliski.

Kiedy dziecko przebywa samo w swoim pokoju leżąc w łóżeczku, można zamknąć drzwi i udawać, że się nie słyszy jego płaczu. Kiedy jednak nosimy dziecko w chuście, sprawa wygląda zupełnie inaczej. Nie da się przecież nie zauważać, czy ignorować płaczu malucha, kiedy ma się go blisko tuż przy swoim ciele! Przebywając z dzieckiem w takiej bliskości, świetnie czujemy każde drgnienie jego mięśni, łatwiej więc możemy odbierać i rozumieć język jego ciała. Możemy też lepiej komunikować się z dzieckiem, łagodząc jego zdenerwowanie nie tylko kołysaniem, spokojnym tonem głosu i dotykiem dłoni. Nosząc dziecko w chuście możemy uspokajać je rytmem swojego oddechu, ruchami przepony i mięśni tułowia.

Co więcej, bardzo możliwe, że noszenie dziecka przytulonego i otulonego miękką chustą, na tyle uspokoi i ukoi maluszka, że przestanie on płakać. Noszenie bowiem najlepiej zaspokaja dziecięcą potrzebę bezpieczeństwa.

Biorąc pod uwagę powyższe, uważam, że noszenie w chuście pomaga budować dobre porozumienie rodziców z dzieckiem. Bliskość i porozumienie nie biorą się przecież z nikąd, lecz są budowane stopniowo, już od pierwszych godzin życia dziecka.

Kinga Cherek

 

Komentarze  

 
0 #1 Justyna 2010-11-22 16:45
Noszę moją Małą od 2-go miesiąca życia (żałuję, że tak późno, ale wcześniej nie miałam pojęcia o chustach). Dziś, kiedy Zuzka ma 5 miesięcy, śmiało mogę powiedzieć, że z całej wyprawki to właśnie chusta okazała się najlepszą inwestycją. Mogłabym obejść bez wielu (teraz już wiem, że niepotrzebnie kupionych) rzeczy, ale bez chusty ani rusz! Myślę, że dla Zuzki to najlepszy prezent na pierwsze miesiące życia - ogromna bliskość i poczucie bezpieczeństwa na co dzień, ale i ukojenie w trudnych chwilach (w czasie szczepień ochronnych chusta okazała się naprawdę zbawienna!!!). Teraz, kiedy Zuzka dokonuje nowych odkryć, cieszę się, że mogę Jej pokazywać świat z mojej perspektywy, że może zobaczyć dużo więcej niż wnętrze budki od wózka.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Facebook



Reklama

Szkołę Chustonoszenia wspierają:

chusta.pl
Kup chustę od producenta!

Centrum Terapii Rozwojowej Wyspa
Pomóż dziecku wykorzystać potencjał rozwojowy!

ekobaby.pl
Serwis poświęcony NHN, ekologicznym pieluszkom i chustom do noszenia dzieci.

Pożegnanie z pieluszkami
NHN - czyli odpieluchowanie bez przemocy!

Tetro
Ekologiczne pieluszki do prania
i inne produkty dla niemowląt

Zatrzymani W Kadrze
Ulotne chwile uchwycone okiem obiektywu.