|
Grząskie błoto na ulicach, nieodśnieżone chodniki, podjazdy dla wózków ukryte głęboko pod śnieżnymi zaspami – trzeba przyznać, że takie widoki nie zachęcają do codziennych spacerów z małym niemowlęciem. Wózek zdecydowanie przestaje być wtedy sprzymierzeńcem mamy.
Można jednak cieszyć się spacerem z maluszkiem, nawet przy tak niesprzyjającej aurze. Potrzebne są tylko dobre buty, obszerna kurtka i… chusta do noszenia dziecka.
Oto przepis na przyjemny spacer:
niezbyt grubo ubranego maluszka usadawiamy w chuście w pozycji brzuszek do brzuszka, a następnie zakładamy kurtkę. Kurtka może mieć specjalny krój (są już dostępne kurtki przystosowane do noszenia dzieci) lub też można po prostu użyć za dużej kurtki z czasów ciąży czy pożyczonej od taty maluszka. Zapinamy kurtkę aż do wysokości karku dziecka, nie zapominając o czapkach i szalikach.
Spacery mamy i dziecka w jednej kurtce mają wiele zalet. Przede wszystkim zarówno maluchowi jak i mamie jest ciepło i zacisznie – ogrzewa ich nie tylko materiał płaszcza, ale także ciepło ciała. Tak noszony maluszek czuje się bezpiecznie, nawet gdy wokół szaleje śnieżyca.
Mama natomiast może wygodnie, szybko i sprawnie dotrzeć wszędzie tam, gdzie potrzebuje. Nawet wtedy, gdy zima zaskoczy służby miejskie i przykryje chodniki i podjazdy grubą warstwą śniegu.
Starsze maluchy, które podczas spaceru czasem chciałyby troszkę pochodzić, również możemy zabrać na wycieczkę w chuście, tym razem wiążąc ją na kurtce. Zarówno kurtka mamy jak i kombinezon dziecka nie mogą być zbyt śliskie i puchate (prawidłowe zawiązanie chusty nie będzie wtedy możliwe).
Warto też tak ubrać dziecko, aby jego nóżki miały swobodę ruchu – prawidłowa pozycja w chuście zakłada ugięcie kolanek do pozycji żabki. Równie ważna jest swoboda ruchu rąk mamy (kurtka nie może przecież przeszkadzać w prawidłowym wiązaniu i dociąganiu materiału chusty).
W momencie ugięcia kolan podczas noszenia w chuście, zazwyczaj spodenki dziecka unoszą się do góry, odsłaniając łydki. Aby maluch nie marzł, możemy dodatkowo założyć mu krótkie getry, które zabezpieczą nóżkę między butkiem a nogawką przed zimnem. Można także ubrać malucha w spodnie z wywijanymi mankietami – przy chodzeniu mankiet zawijamy, a sadzając dziecko w chuście, przedłużamy nogawki rozprostowując mankiety.
Kiedy wokół mróz i śnieg, miło jest przytulić malucha do serca i ogrzewać go ciepłem naszych uczuć. A skoro już uszko dziecka jest tak blisko, możemy łatwo snuć mu różne zimowe opowieści. Noszenie bardzo zbliża dzieci i rodziców. Szczególnie podczas mrozów.
Kinga Cherek
/artykuł ukazał się w serwisie www.parenting.pl / |